Od krótkich i prostych do długich i trudnych wyrazów i zdań







Od prosty, krótkich przez coraz trudniejsze i dłuższe wyrazy aż do pierwszych zdań samodzielnie przeczytanych przez dziecko... długa aczkolwiek u nas dość szybka droga. Wiele z Was pisało, że narzuciłam Oli szybkie tempo. Ale czy 3-4 latkom da się cokolwiek narzucić? To ja się dostosowywałam do jej tempa a nie ona do mnie. To ja podążałam za nią a nie ona za mną. Celem rodzica jest wspieranie i pchanie do przodu :)

Na przedostatniej prostej wspólnie z Magdą z Kusiątek stworzyłyśmy bardzo dużą bazę pojedynczych wyrazów składających się z początkowych paradygmatów. Zajęło nam to dość sporo czasu. Aby uatrakcyjnić dziewczynkom naukę każdy wyraz zobrazowany został grafiką na odwrocie. Dziewczynki czytały i sprawdzały poprawność przeczytanego wyrazu. Dodatkowo dodałyśmy element, który wywoływał u dziewczynek błysk w oku i radość... zdjęcia członków rodziny. Dzięki takiej zabawie dziewczynki przekonały się, że nauka sylabek miała sens, że potrafią znając sylabki złożyć je w "kupę", że potrafią czytać :) To ogromna motywacja do dalszej pracy... to ma SENS.









Pierwsze wyrazy i krótkie zdania opierały się na początkowych paradygmatach. Z czasem dorabiałyśmy coraz to dłuższe zdania z nowymi paradygmatami i oczywiście wersją graficzną zdania.





Bite 2 tygodnie wspólnej pracy... blisko 200 zdań i pomimo faktu, że dłużej tworzyłyśmy pomoce niż zajęło dziewczynkom ich opanowanie to jesteśmy z siebie dumne! Opłacało się bo dziewczynki uwierzyły w siebie. Dziś zarówno Ola jak i Alusia są niespełna 4latkami umiejącymi czytać... jeszcze nie płynnie i pewnie jeszcze długo płynnie czytać nie będą, jeszcze nie czytają małych liter ale wszystko przed nimi a my jesteśmy z nich ogromnie dumne!

Prześlij komentarz